NETFLIX a nawyki żywieniowe dzieci :)

Zaskoczeni tytułem? 🙂 Ja też byłam lekko zaskoczona jak odkryłam tę zależność. Moje dzieciaki oglądając NETFLIX nie mają nagłych napadów nieodpartej chęci na słodycze. Wcześniej, kiedy oglądały bajki w tv, co chwila wyskakiwały z prośbą o przekąski i wyjątkowo nie miały wtedy ochoty na owoce, orzechy, czy inne akceptowalne przekąski. Zawsze chodziło o lizaki, batony, czekoladki. Problem skończył się, kiedy przerzuciły się na bajki na NETFLIXie.

Dlaczego? Sprawa jest prosta! Na NETFLIXie nie ma reklam. Nie ma co 20 minut stymulacji kolorowymi obrazkami, zadowolonych dzieci wcinających słodycze. Nie ma zachęt, nie ma pokus – nie ma pragnienia.

macarons2548810_1280

Musimy pamiętać, że mózgi naszych dzieci są wyjątkowo podatne na reklamy, na obietnice wspaniałego samopoczucia, aksamitnego smaku rozpływającego się w ustach. Małe dzieci nie są w stanie rozróżnić fikcji od rzeczywistości, dlatego wierzą w to, co widzą. Tak samo jak wierzą w Mikołaja, Wróżkę Zębuszkę i syrenki (mimo moich usilnych tłumaczeń, że to tylko w bajkach). Stąd ich duża podatność na reklamę.

Chociaż wiem, że nie odizoluję moich dzieci od wpływu reklam i bardziej staram się je edukować w temacie tego jak reklamy działają, to traktuję ta sytuację z ograniczeniem reklam jako pewien bonus. Dziękuję Ci NETFLIXie 😉

Z okazji Dnia Dziecka!

Kochani!!! Z okazji Dnia Dziecka, pragnę życzyć wszystkim naszym pociechom dużo radości, uśmiechu i beztroski! Chcę też życzyć Wam rodzice, ciocie, wujkowie, babcie, dziadkowie, itd… żebyście codziennie dawali dzieciaczkom to, co najważniejsze – miłość, zainteresowanie, dobre słowo i trochę swojego cennego czasu.

Jednocześnie chciałam zwrócić Waszą uwagę na to, że miłości nie trzeba okazywać przez obdarowywanie dzieci kilogramami słodyczy – to jest pójście na łatwiznę! Tak jest najłatwiej – pójść do najbliższego sklepu, kupić czekoladki, cukiereczki, batoniki i zanieść dziecku prezencik. Zwłaszcza, że sklepy, a jeszcze bardziej producenci żywności podsuwają nam gotowce, zachęcają i uczą, że to najlepszy prezent – pokazując uśmiechnięte buźki dzieci. Ale czy taki prezent jest dla nich dobry? Czy w ten sposób przyczyniamy się do zdrowego rozwoju dzieci? Czy przekazujemy im prawidłowe nawyki?

lollys50738_1920

Nie jestem tyranem i wiem, że dzieci uwielbiają słodycze. Nie uważam, że należy je całkowicie pozbawić tego „szczęścia”, ale wszystko z umiarem!!! Uwierzcie, że nawet dla dzieci inną wartość mają lody, ciastka i inne słodkości zjedzone raz na jakiś czas „od święta” niż codzienne ich wsuwanie. Spożywanie regularnie stają się normalnością, codziennością. Nie są już atrakcją tylko stałym elementem diety dziecka. Wiek dziecięcy jest czasem kształtowania nawyków. Kiedy taki człowieczek dorośnie, słodycze wciąż będą stałym elementem jego diety. Trudno się spodziewać, żeby organizm przez całe swoje życie przeładowany cukrem, tłuszczami trans, barwnikami i konserwantami funkcjonował prawidłowo. Jest to prosta droga do otyłości, cukrzycy, zespołu metabolicznego i szeregu innych schorzeń.

Jest tyle innych drobiazgów, które możemy dzieciom podarować – kredki, flamastry, kolorowanki, naklejki, ozdoby do włosów czy jakaś drobna, kolorowa biżuteria, samochodziki… Z prezentami dla chłopców mam trochę mniejsze doświadczenie 😉 ale na pewno sami macie wiele ciekawych pomysłów. Proszę – dbajmy o nasze dzieci i nie uczmy ich, że słodycze to sposób okazywania uczuć i codzienny element diety!