NETFLIX a nawyki żywieniowe dzieci :)

Zaskoczeni tytułem? 🙂 Ja też byłam lekko zaskoczona jak odkryłam tę zależność. Moje dzieciaki oglądając NETFLIX nie mają nagłych napadów nieodpartej chęci na słodycze. Wcześniej, kiedy oglądały bajki w tv, co chwila wyskakiwały z prośbą o przekąski i wyjątkowo nie miały wtedy ochoty na owoce, orzechy, czy inne akceptowalne przekąski. Zawsze chodziło o lizaki, batony, czekoladki. Problem skończył się, kiedy przerzuciły się na bajki na NETFLIXie.

Dlaczego? Sprawa jest prosta! Na NETFLIXie nie ma reklam. Nie ma co 20 minut stymulacji kolorowymi obrazkami, zadowolonych dzieci wcinających słodycze. Nie ma zachęt, nie ma pokus – nie ma pragnienia.

macarons2548810_1280

Musimy pamiętać, że mózgi naszych dzieci są wyjątkowo podatne na reklamy, na obietnice wspaniałego samopoczucia, aksamitnego smaku rozpływającego się w ustach. Małe dzieci nie są w stanie rozróżnić fikcji od rzeczywistości, dlatego wierzą w to, co widzą. Tak samo jak wierzą w Mikołaja, Wróżkę Zębuszkę i syrenki (mimo moich usilnych tłumaczeń, że to tylko w bajkach). Stąd ich duża podatność na reklamę.

Chociaż wiem, że nie odizoluję moich dzieci od wpływu reklam i bardziej staram się je edukować w temacie tego jak reklamy działają, to traktuję ta sytuację z ograniczeniem reklam jako pewien bonus. Dziękuję Ci NETFLIXie 😉

Jak wykorzystać motywację i silną wolę do zmiany swoich nawyków żywieniowych.

Zmiana nawyków żywieniowych to dla niektórych osób życiowa rewolucja. Jest to proces, który składa się z wielu etapów, a każdy z nich jest tak samo ważny.

Początkowo zaczynamy dużą większą uwagę zwracać na jakość i ilość spożywanych produktów, poświęcamy czas na analizowanie składów produktów, uczymy się co jest dla nas najlepsze. Do wprowadzenia takich zmian potrzebna jest bardzo silna motywacja wewnętrzna. Musimy wewnętrznie czuć, że chcemy podjąć ten wysiłek i zadbać o swoje prawidłowe odżywianie. Czujemy wtedy euforię w związku z nadchodzącymi zmianami, wyobrażamy sobie jak będziemy się czuć i wyglądać, kiedy już osiągniemy swój cel. Szanse na powodzenie maleją, jeżeli motywacja pochodzi z zewnątrz, jeżeli zmiany wprowadzamy pod przymusem.

zdrowe odżywianie

Jednak motywacja potrzebna jest najbardziej do zainicjowania procesu. Z czasem motywacja opada. Mijają dni, część z naszych założeń udaje nam się wprowadzi, ale inne nie. Napotykamy po drodze różne problemy – dostępność produktów, brak czasu, niecierpliwość w osiąganiu celu. To jest właśnie moment kiedy motywacja powinna ustąpić miejsca silnej woli, systematyczności i wytrwałości w dążeniu do celu. Te cechy kształtują nasz tzw. hart ducha, są bardziej rozwinięte u osób, które ciężko pracują aby osiągnąć swój cel np. sportowcy. Silna wola pomoże nam trzymać się planu i pomimo niepowodzeń i trudności wciąż iść w obranym kierunku.

Największym wyzwaniem w zmianie nawyków żywieniowych jest to, że musimy zmienić nasze dotychczasowe przyzwyczajenia dotyczące jedzenia. Nawyk, to potężna siła, która w ogromnym stopniu kieruje naszym życiem. Bardzo wiele rzeczy robimy tylko dlatego, że taki mamy nawyk, przyzwyczajenie. Bardzo trudno jest nawyk tak po prostu wykorzenić i o nim zapomnieć. Najskuteczniejszym narzędziem zmiany nawyków jest zastępowanie jednych nawyków innymi.

Przykład: Jeżeli Twoim problemem jest jedzenie deseru po obiedzie, to nie rezygnuj z deseru całkowicie, ale zamień nawyk jedzenia deseru po obiedzie na nawyk picia jakiejś smacznej owocowej herbaty lub jedzenia owoców. Jeżeli nie lubisz herbat owocowych i owoców znajdź inną zdrową rzecz, która sprawia Ci przyjemność. Na początku wprowadzania takiej zmiany zadziała motywacja, która doda Ci sił aby zmianę wprowadzić. Kiedy motywacja opadnie, użyj siły woli aby przez kilka dni stosować ten nowy nawyk, a po jakimś czasie stanie się on Twoim własnym nawykiem i ciężko będzie Ci się z nim rozstać.

donotgiveup2015253_1280

Krótki przewodnik po półce z pieczywem – czyli jak kupić zdrowy chleb?

Wiecie, co najczęściej słyszę od osób, które uważają, że zdrowo się odżywiają? – „Całkowicie zrezygnowałam z chleba i ziemniaków”… Dlaczego??? Przecież węglowodany powinny zapewniać 50-60% wartości kalorycznej diety. Ważne jest raczej to jakie węglowodany wybieramy. Owszem, nie da się mówić o zdrowym odżywianiu, kiedy w jadłospisie dominują kajzerki i biały chleb. Jednak kiedy zamienimy je na pełnowartościowe pieczywo zwykła kanapka zaczyna nabierać zupełnie nowego wymiaru.  To właśnie węglowodany złożone powinny być podstawą zdrowej diety, także odchudzającej. Odpowiednio wybrany chleb jest bardzo dobrym źródłem takich węglowodanów.

Jednocześnie bardzo wiele osób nie rozróżnia rodzajów pieczywa. Wiele osób myśli, że kupując chleb żytni, kupuje węglowodany złożone. Błąd! Każda mąka – pszenna, żytnia czy orkiszowa może być biała (typ od 450 do 1150), czyli oczyszczona, lub razowa (typ od 1400 do 2000), czyli z pełnego przemiału. To właśnie na to powinniśmy zwracać największą uwagę, aby nasz chleb był zrobiony całkowicie lub w większości z mąki razowej, ewentualnie graham.

Czy ciemny zawsze oznacza razowy? Często zdarza się tak, że producenci dodają do pieczywa barwniki, zmieniając kolor chleba, który jest zrobiony z białej mąki. Wówczas wciąż spożywamy proste węglowodany. Nie dajmy się na to nabrać.

Czy chleb powinien być na zakwasie? Bardzo dobrze, jeżeli chleb razowy jest robiony na zakwasie. Taki sposób przygotowania pieczywa zwiększa przyswajalność składników odżywczych. Trzeba tu zaznaczyć, że chleb razowy na zakwasie jest naprawdę bogatym źródłem witamin i składników mineralnych.

Czy bułki grahamki są zdrowym wyborem? Są wyborem pośrednim. Na pewno lepszym niż białe pieczywo, ale trochę gorszym niż pieczywo razowe.

 bread2178874_1280

 

Czym zatem kierować się kupując pieczywo?

  1. Brak substancji dodatkowych w składzie. Chleb powinien składać się z mąki i wody oraz ewentualnie zakwasu (zakwas czasem nie jest osobno wymieniany w składzie, ponieważ składa się właśnie z mąki i wody). Dopuszczalnymi dodatkami są otręby i ziarna. Wszystko poza tym nie powinno znaleźć się w składzie chleba.
  2. Mąka, z której zrobiony jest chleb powinna być mąką razową lub graham lub z pełnego przemiału (typ od 1400 do 2000).
  3. Chleb razowy powinien być zrobiony na zakwasie a nie na drożdżach.
  4. Inną kwestią jest to czy wybierzemy chleb z mąki pszennej, żytniej, orkiszowej czy innej. Jeżeli będzie spełniał pierwsze 3 kryteria, to i tak będzie zdrowy 🙂

Chleb kupowany według tych zasad może być naprawdę zdrową podstawą diety. Jest to produkt dostarczający dużą ilość składników odżywczych, produkt o niskim ładunku glikemicznym, nie wymaga przygotowania, więc jest szybki do spożycia i można go spożywać na tysiące sposobów zmieniając dodatki.

Zaznaczam tu od razu, że piszę o zdrowej diecie dla osób bez schorzeń, które nie wymagają diety lekkostrawnej.

bread399286_1280

Nie bój się bobu

Rozpoczął się sezon na bób. Wiem z doświadczenia, że ma on tyleż samo zwolenników co przeciwników. Wiem też, że wiele osób unika bobu ze względu na jego gazotwórcze działanie. Są jednak pewne metody, dzięki którym możemy ograniczyć tę właściwość bobu.

Bób

Zacznijmy jednak od tego dlaczego warto jeść bób:

  1. Duża zawartość rozpuszczalnego błonnika – 100g bobu może zaspokoić 1/3 dziennego zapotrzebowania na błonnik. Dodam tutaj, że błonnik, a szczególnie jego rozpuszczalna frakcja, jest jednym z najważniejszych składników naszej diety. Nie tylko dlatego, że zapewnia uczycie sytości i ułatwia odchudzanie, ale przede wszystkim dlatego, że obniża poziom cholesterolu LDL we krwi. Osoby z nadciśnieniem i chorobami serca szczególnie powinny zadbać o prawidłową ilość rozpuszczalnego błonnika w diecie.
  2. Duża zawartość żelaza, potasu – znowu ważna właściwość dla osób z chorobami serca i układu krążenia.
  3. Duża zawartość kwasu foliowego – zapotrzebowanie na tą witaminę kojarzymy głównie z okresem ciąży, jednak potrzebuje go każdy z nas. Kwas foliowy bierze udział w procesach krwiotwórczych i jego prawidłowy poziom zapobiega anemii. 100g bobu pokrywa ponad 100% dziennego zapotrzebowania na kwas foliowy.
  4. Jak wszystkie strączki, bób jest bogatym źródłem białka.
  5. CIEKAWOSTKA – niektóre leki na chorobę Parkinsona są produkowane właśnie z bobu, który jest dobrym źródłem biologicznie aktywnej formy dopaminy (neuroprzekaźnika odpowiedzialnego za przesyłanie impulsów między komórkami nerwowymi).

Jak zmniejszyć nieprzyjemne skutki jedzenia bobu:

Po pierwsze używaj świeżego i zdrowo wyglądającego bobu. Po drugie przed gotowaniem zalej bób gorącą wodą i zostaw na godzinę. Po godzinie odlej wodę, a bób ugotuj w świeżej wodzie. Po trzecie, jedz bób bez skórki. Nie jest ona „trująca”, ale jest bardziej ciężkostrawna niż  ziarenko bobu, które znajduje się w środku.

Kto nie powinien jeść bobu?

Bób jest owocem zakazanym dla osób z dną moczanową ze względu na dużą zawartość puryn. Osoby z cukrzycą powinny być ostrożne ze względu na wysoki indeks glikemiczny po ugotowaniu. Jednak najważniejszy jest ładunek glikemiczny całej potraw, więc w odpowiednich połączeniach można trochę bobu zjeść. Pozostałym życzę smacznego! 🙂

Rzodkiewka – najważniejsza z nowalijek

Co roku pod koniec zimy bardzo tęsknię już za świeżymi, sezonowymi owocami i warzywami. Zwykle najbardziej brakuje mi pachnących, słodkich malinowych pomidorków. Jednak w tym roku mój organizm zdecydowanie najsilniej upomniał się o rzodkiewkę 🙂 Na szczęście sezon w pełni, więc można korzystać.

Rzodkiewka, nowalijki

Jakie korzyści zdrowotne ma jedzenie rzodkiewek?

  1. Po pierwsze rzodkiewka jest bardzo nisko kaloryczna, bo ma zaledwie 15 kcal na 100g. Dodatkowo jest dobrym źródłem błonnika, więc wspaniale sprawdzi się w każdej diecie odchudzającej.
  2. Po drugie rzodkiewka zawiera naprawdę sporo jednego z najważniejszych pierwiastków – potasu, który jest bardzo istotny w profilaktyce chorób serca, ponieważ obniża ciśnienie krwi, dodatkowo wpływa na prawidłową ilość zatrzymywanej w organizmie wody, pobudza wydzielanie insuliny, reguluje metabolizm.
  3. Zdrowe włosy, skóra i paznokcie – dzięki dużej zawartości siarki rzodkiewki świetnie wpływają na wygląd naszej cery, włosów i paznokci.
  4. Poprawa trawienia – rzodkiewka pobudza wydzielanie żółci, dzięki czemu wspomaga trawienie tłuszczów a zawarty w niej olejek gorczycowy zapobiega problemom trawiennym. Jest więc dobrym dodatkiem np. do ciężkostrawnych potraw z grilla.
  5. Profilaktyka anemii – rzodkiewki oprócz dużej zawartości żelaza (większej niż szpinak), zawierają też inne pierwiastki, które odgrywają ważną rolę w procesie krwiotwórczym.
  6. Działanie antynowotworowe – są źródłem przeciwutleniacza sulforafenu, który wykazuje działanie hamujące i cytotoksyczne w rozwoju komórek raka m.in. prostaty, jelita grubego, piersi.
  7. Działają oczyszczająco i moczopędnie – wspomagają leczenie infekcji układu moczowego.
  8. Olejek gorczycowy, kwercytyna i siarka zawarte w rzodkiewce mają działanie antybakteryjne i przeciwzapalne. Dodatkowo rzodkiewka zawiera bardzo dużo witaminy C, więc jest świetnym wsparciem dla układu odpornościowego.

radish1633931_1280

Pestycydy

Rzodkiewka należy do warzyw, które kumulują w sobie duże ilości pestycydów. Na szczęście związki te są dobrze rozpuszczalne w wodzie. Najlepszym więc sposobem na pozbycie się pestycydów jest zanurzenie rzodkiewek w wodzie na kilak minut i dopiero wówczas obfite płukanie bieżącą wodą. Dodatkowo unikajmy kupowania rzodkiewek o nienaturalnie dużych rozmiarach lub żółto-brązowych plamach na liściach – świadczą one o przenawożeniu.

Zero waste

Coraz częściej wykorzystuje się do jedzenia również liście rzodkiewki, które są równie wartościowe co korzeń. Można z nich przygotowywać soki, zupy lub nawet pesto.

Jak podawać rzodkiewki?

Najlepsze są na surowo, jak dodatek do twarożków, past, kanapek, surówek lub po prostu do pochrupania 🙂 Jednak z rzodkiewek można przygotować też dania na ciepło – zupy, rzodkiewki duszone lub gotowane. Należy pamiętać o tym, że każda obróbka cieplna zmniejsza zawartość wielu składników odżywczych.

Grillowe BHP

To, że grillowanie nie jest zdrowe nie podlega wątpliwości. Tłuszcz, kapiący na węgiel z potraw podczas pieczenia na grillu powoduje, że ulatniają się rakotwórcze substancje, które osiadają na grillowanej potrawie. Co więcej niezdrowe jest nie tylko spożywanie potraw z grilla, ale również  wdychanie dymu grillowego.

zdrowy grill

Jednak nie dajmy się zwariować! Nikt z nas nie rozpala raczej grilla codziennie. Zjedzenie nawet czegoś niezdrowego kilka razy w roku nie spowoduje u nas żadnej ciężkiej choroby, o ile na co dzień dbamy o zdrowie i zrównoważoną dietę. Poza tym jest kilka sposobów na to, aby grillowanie stało się zdrowsze:

  1. Do grillowanych potraw jedzmy jak najwięcej warzyw. Mogą to być sałatki warzywne, dipy, warzywa z grilla. Antyoksydanty zawarte w warzywach sprawią, że nasz organizm lepiej poradzi sobie z toksynami.
  2. Ograniczmy ilość tłuszczu w grillowanych potrawach – przede wszystkim poprzez wybieranie mięs o niskiej zawartości tłuszczu oraz grillowanie na tackach, które zapobiegają kapaniu tłuszczu na węgiel. Jeżeli obawiasz się, że chude mięso zrobi się suche na grillu, spróbuj grilla z pokrywą. Zapobiega on wysuszaniu mięsa podczas pieczenia.
  3. Zamarynujmy mięso w oliwie, ziołach i czosnku – to produkty o wysokiej zawartości antyoksydantów, zmniejszają ilość powstających podczas grillowania związków rakotwórczych.

 vegetableskewer3317060_1280

  1. Używaj brykietu, zamiast węgla drzewnego z drzew iglastych, który zawiera dużo żywic, które podczas spalania uwalniają szkodliwe substancje.
  2. Używaj rozpałki w kostkach, jest mniej szkodliwa niż ta płynna.
  3. Ruszt grilla musi być dokładnie oczyszczony z pozostałości po poprzednim grillowaniu.

Korzystając z tych kilku prostych zasad Twój grill w tym roku może być dużo zdrowszy i przyjemniejszy. Pogoda zapowiada się pięknie, więc życzę udanej majówki!

Różne właściwości siemienia lnianego – w zależności od sposobu przygotowania do spożycia

Nasiona lnu nie budzą wątpliwości co do swojego pozytywnego wpływu na zdrowie. Mają bardzo wiele pozytywnych dla zdrowia właściwości:

– dzięki dużej zawartości błonnika pomagają obniżyć poziom cholesterolu LDL oraz kontrolować poziom cukru we krwi,

– działają ochronnie na śluzówkę żołądka (tę właściwość z pewnością znają osoby z chorobą wrzodową),

– odpowiednio przygotowane mogą być dobrym źródłem kwasów tłuszczowych omega3,

– spożywanie nasion lnu poprawia wygląd skóry i włosów,

– są bardzo dobrym źródłem błonnika – z odpowiednią ilością wody skutecznie pomagają w walce z zaparciami,

– skutecznie pomagają w walce z kaszlem zarówno suchym jak i mokrym,

– są bogatym źródłem fitoestrogenów, co często jest wykorzystywane w terapii nieprzyjemnych objawów menopauzy.

flaxseed1274944_1280

Każdy wie że nasiona lnu są zdrowe, ale nie wszyscy wiedzą jak ich używać aby te zdrowotne właściwości wykorzystać. Zaskoczeniem może być to, że nasiona lnu nieodpowiednio dawkowane i przygotowane mogą stać się toksyczne. Nasiona lnu można spożywać na kilka sposobów:

Całe ziarenka dodawane do różnych potraw – takie spożycie nasion lnu jest całkowicie bezpieczne, ale powoduje, że nie wykorzystujemy właściwości lnu. Tzn. korzystamy tylko z poprawy perystaltyki jelit, ponieważ nasionka o ile nie zostaną dokładnie pogryzione (a zazwyczaj tak jest) przechodzą przez nasz układ pokarmowy w niezmienione formie i stymulują ścianki jelit do ruchów perystaltycznych i pomagają walczyć z zaparciami. Twarda łupinka nie daje się strawić i cała dobroć ziarenek pozostaje w środku. W tym przypadku musimy też pamiętać o piciu dostatecznej ilości wody. Jest to ważne dlatego, że jeżeli ziarenka będą zalegać w naszych jelitach w zbyt suchym środowisku, ich pasaż nie będzie możliwy, powstaną zatory, które spowodują zaparcia.

Kupione zmielone siemię lniane – w tej opcji można skorzystać tylko z błonnika zawartego w nasionach lnu, gdyż takie nasiona są już najczęściej pozbawione drogocennych kwasów tłuszczowych omega3. Zresztą nawet gdyby nie były ich pozbawione, to kwasy te i tak nie zostałyby wykorzystane przez nasz organizm, ponieważ są bardzo nietrwałe i po zmieleniu ziaren bardzo szybko się utleniają.

Mielenie nasion lnu tuż przed spożyciem – czyli działanie najbardziej kontrowersyjne 🙂 Z jednej strony dzięki takiemu przygotowaniu siemienia lnianego najlepiej przyswajamy zawarte w nim dobroczynne składniki (przede wszystkim kwasy omega3). Z drugiej strony jednak, tak przygotowane siemię lniane w zbyt dużej dawce może stać się toksyczne przez zawartość związków cyjanogennych. Jak zawsze kluczem do sukcesu jest dawka oraz towarzystwo 😉 1-2 łyżki świeżo zmielonego siemienia dostarczy nam kwasów omega3 i nie będzie toksyczna dla dorosłego człowieka. Dodatkowo obecność w tym samym posiłku kwasów owocowych i produktów bogatych w siarkę (np. nabiał i płatki owsiane) neutralizuje toksyczne działanie związków cyjanogennych. Nie przekraczałabym jednak dawki 2 łyżek stołowych dziennie.

Siemię lniane zalane gorącą wodą (tzw. Kisiel lub glut lniany ;p) – niezależnie czy użyjemy ziarenek całych czy zmielonych otrzymamy kisiel, który jest doskonałym ukojeniem dla żołądka przy chorobie wrzodowej oraz świetnie leczy kaszel. Jednak mikstura ta nie zawiera kwasów tłuszczowych omega3.

Czy nasiona lnu mogą być źródłem kwasów omega3  w diecie?

Tak, ale tylko te zmielone na zimno i spożyte zaraz po zmieleniu – więc jest to dość problematyczne. Poza tym bezpieczna dawka nasion lnu w tej postaci to max 2 łyżki stołowe, czyli 1,2g omega3 (dzienne zapotrzebowanie dorosłego człowieka to ok. 1-1,5g). Jest to więc dobra alternatywa dla osób, które nie jedzą tłustych ryb morskich.

Zielona herbata – lek na wszystko czy wilk w owczej skórze?

Zimą częściej mamy ochotę na gorące napoje niż zimną wodę. Dlatego w tym okresie pijemy więcej herbat. Od kilku lat bardzo dużą popularnością cieszy się herbata zielona – czy słusznie?

Na początku rozważań na temat zielonej herbaty trzeba zaznaczyć, że jest ona zrobiona z tej samej rośliny z jakiej herbata czarna. Różnica polega na tym, że aby powstała herbata zielona liście są suszone i podgrzewane w przeciągu godziny od zebrania, a liście na herbatę czarną poddawane są fermentacji. Ten sposób wytwarzania zielonej herbaty powoduje, że zachowuje ona dużo więcej wartości odżywczych niż herbata czarna.

Herbata dieta

Herbata zielona jest napojem docenianym za swój prozdrowotny potencjał od ok. 5000 lat. Jest skarbnicą przeciwutleniaczy i minerałów. Jej najważniejsze prozdrowotne właściwości to:

  1. Wysoka zawartość przeciwutleniaczy, które pomagają zachować młodość, chronią komórki organizmu przed uszkodzeniem przez wolne rodniki, działają przeciwnowotworowo i przeciwzapalnie.
  2. Wspomaga spalanie tkanki tłuszczowej.
  3. Usuwa z organizmu toksyny, które przyczyniają się do rozwoju choroby Alzheimera.
  4. Zapobiega tworzeniu się złogów w naczyniach krwionośnych, dzięki czemu przeciwdziała zmianom miażdżycowym.
  5. Zapobiega nadciśnieniu.
  6. Działa moczopędnie, dzięki czemu niweluje obrzęki i przyspiesza usuwanie toksyn z organizmu.

Jak widać zielona herbata ma bardzo wiele korzystnych właściwości, co na pewno nie czyni z niej panaceum na wszelkie choroby, ale dobre uzupełnienie zdrowej diety.

asia3013765_1280

Ma ona również swoje wady, które są istotne głównie przy naprawdę wysokim spożyciu:

  1. Zmniejsza wchłanianie żelaza z posiłku. Jednak bardzo łatwo ten efekt zniwelować pijąc zieloną herbatę 1h-2h po posiłku obfitym w żelazo.
  2. Zmniejsza przyswajalność wapnia – może to być groźne dla osób na diecie o niskiej zawartości wapnia i osób starszych, zagrożonych osteoporozą.
  3. Nie jest polecana dzieciom, kobietom w ciąży oraz karmiącym ze względu na zawartość teiny oraz potencjalnie zbyt duże dawki polifenoli dla młodych organizmów.
  4. Taniny występujące w zielonej herbacie mogą podrażniać żołądek i nasilać objawy refluksu, szczególnie, jeżeli pijemy ją na czczo.

Pobudza czy uspokaja?

Herbata zielona ma zarówno działanie pobudzające jak i uspokajające. Wszystko zależy od sposobu przygotowania naparu. Jeżeli napar pochodzi z liści parzonych po raz pierwszy i nie dłużej niż 3 minuty, będzie miał najwięcej teiny. Każde kolejne oraz dłuższe parzenie powoduje, że w herbacie przeważać będą antagonistyczne do teiny taniny i będzie miała bardziej uspokajające działanie. Herbatę zieloną powinniśmy zaparzać wodą o temperaturze 80-90 stopni, co w warunkach domowych oznacza 3-4 minuty od momentu, w którym się zagotuje.

Reasumując – zielona herbata w rozsądnych ilościach jest fajnym uzupełnieniem zdrowej diety, ale nie jedynym słusznym napojem i panaceum na wszystkie dolegliwości. Większość negatywnych właściwości zielonej herbaty ma znaczenie przy spożyciu powyżej 4-5 kubków dziennie.

UWAGA! Świąteczna zagadka – czy wiesz co jest głównym składnikiem przyprawy do piernika?

Cynamon? Imbir? Kardamon? Pewnie takie odpowiedzi jako pierwsze przychodzą Wam do głowy. Już na samą myśl czujecie ten zapach korzennych przypraw, kiedy pierniczki będą się piekły… wyobrażacie sobie jakie są pyszne…

IMG_20171222_115428

Niestety, okazuje się, że w sklepowych mieszankach przypraw głównym składnikiem jest… mąka pszenna! Na dodatek przyprawy stanowią naprawdę niewielki procent całej mieszanki. W przykładzie, jaki znalazłam w sklepie przyprawy to tylko 15%. Być może, jeżeli dodacie do pierniczków całe opakowanie, to wciąż będą pachnące, ale nie po to kuoujesz „przyprawę do piernika” żeby zapłacić za mąkę w małym opakowaniu. W sumie może i tak powinnam się cieszyć, że głównym składnikiem tej mieszanki nie jest wszechobecny cukier 🙂

Dlatego gorąco polecam zrobienie własnej mieszanki, z przypraw, które lubicie najbardziej. Ja do pierniczków dodaję cynamon, imbir, kardamon i mielone goździki. W ilości tzw. „na oko” 🙂

 IMG_20171222_194224

Święta na diecie? Przeczytaj o tym, co jest w tym czasie najważniejsze.

Większość osób na diecie zastanawia się w tych dniach co zrobić w Święta, aby nie zaprzepaścić efektów swojej diety. Skrupulatnie obliczają kaloryczność smażonego karpia, ograniczają ilość tłuszczu dodanego do kapusty wigilijnej i szukają przepisu na FIT pierniczki.

Tymczasem Święta to przede wszystkim czas, w którym powinniśmy skupić się na tym aby psychicznie odpocząć. Bez spinki usiąść przy Wigilijnym stole i delektować się smakiem tradycyjnych potraw. Najważniejsze w Święta to nie stresować się kaloriami 🙂

Luz psychiczny jest bardzo ważny dla zdrowia. Życie w ciągłym stresie blokuje odchudzanie i powoduje wiele komplikacji zdrowotnych, może nawet doprowadzić do licznych chorób. Często zalecam osobom na redukcji, aby znalazły sposób na relaks od czasu do czasu. Święta są doskonałą do tego okazją, więc wykorzystajmy ją. Moim Klientom zabraniam w Święta liczenia kalorii i odchudzania kapusty wigilijnej! :):):) Jedyne czego powinniśmy unikać to ciasta i słodycze, ale jak ktoś zje pierniczka to też świat się nie zawali 🙂

Czy postępując w ten sposób spożyjemy za dużo kalorii w Święta? Najprawdopodobniej tak. Czy przytyjemy od tego? Najprawdopodobniej nie. Jeżeli zaraz po świętach wrócimy do swojej zdrowej diety o obniżonej wartości kalorycznej, szybko pozbędziemy się poświątecznego balastu 🙂 Możemy również zarówno w Święta jak i po nich trochę więcej czasu poświęcić na aktywność fizyczną. Świetnie się tu sprawdzą odśnieżanie, bitwa na śnieżki z dzieciakami, długi spacer z sankami lub każda inna aktywność, która sprawi Wam radość 🙂

Korzystając z okazji chciałabym życzyć moim Czytelnikom aby te Święta były okazją do skupienia się na relacjach z bliskimi, odstresowania się i zwolnienia tempa.

christmas2939314_1280

Życzę wszystkim spokojnych Świąt, spędzonych w gronie rodzinnym z dala od trosk codziennych dni. W Nowym Roku życzę przede wszystkim dużo zdrowia, wytrwałości w dążeniu do celu oraz spełniania swoich marzeń. Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku!